Siemka ;)
Dzisiaj prawie cały dzień spędziłam poza domem, mimo że pogoda nie dopisała i nieustannie padał deszcz. Miałam jednak kilka spraw do załatwienia, które nie mogły czekać.
Na obiad udałam się do MrCapone, a z menu wybrałam pizzę z kurczakiem, kukurydzą, porem i szparagami (miałam na nie ochotę po tym, jak zobaczyłam świeże w sklepie spożywczym ^^).
Na zdjęciu wczorajsze zakupy kosmetyczne z... Biedronki. :) Udałam się tam, ponieważ już wcześniej kupowałam w tym miejscu moją ulubioną mascarę z Eveline, jednak w toruńskich 'Biedrach' już żadnej nie było, a akurat byłam przejazdem w mniejszej miejscowości nieopodal. Niestety i tam nie znalazłam 'złotego Eveline'a' ze szczoteczką, której używam, ale w ręce wpadł mi tusz z Bell, który już wcześniej chciałam wypróbować. Kupiłam także róż, który się u mnie sprawdził, ponieważ moim zdaniem jest równie dobry jak te z wyższej półki (trwałość, wydajność). Jeszcze dodam tylko, że uważam, że warto kupować te kosmetyki w Biedronce, ponieważ zaoszczędzamy ok 35 % ceny drogeryjnej, a do tego te produkty są lepiej pakowane niż w Naturze, czy innych tego typu punktach. Spójrzcie na zdjęcie (mascara z nakrętką + oddzielnie pokazana szczoteczka - wszystko oczywiście było zapakowane, ale nie mogłam się powstrzymać i otworzyłam) ;p
Dobrej nocy :)