piątek, 8 maja 2015

Adversities and opportunities


Hejka !
Planowałam systematyczne odwiedzanie bloga i dodawanie postów, ale wyszło tak, jak to często bywa. Milion spraw na głowie i odsuwanie pewnych rzeczy na dalszy plan. Udało mi się jednak dzisiaj tutaj zawitać, by dołożyć kolejną cegiełkę do budowania tego bloga :)
Majówka za nami, ja spędziłam ją w Zakopanym, czas brać się do pracy. Najbliższy miesiąc na pewno nie będzie mnie oszczędzał :D Szczęśliwie, zbliżają się wakacje ! :D 

Na zdjęciu widnieje piękna róża, którą dostałam jakiś czas temu od mojego chłopaka, z którym to w czasie majówkowego wyjazdu świętowaliśmy wspólnie spędzone pół roku ! :D
Czas płynie tak szybko i nieubłaganie ! Jak zawsze u boku tych, na których nam najbardziej zależy :)



A jak Wy spędziliście majówkę? I czy macie już może jakieś wakacyjne plany? :)

piątek, 10 kwietnia 2015

Powroty


Hejka :)
Zjawiam się tu ponownie. Moje kolejne podejście do prowadzenia bloga. Zastanawiałam się, czy zacząć od początku, stworzyć coś całkiem nowego, czy wznowić działalność tutaj... decyzja zapadła: ZOSTAJĘ.
Będą zmiany, będą nowości. Myślę, że to jest ten czas. Misja "blogowanie": rozpoczęta ! :)
Zapraszam do czytania, poznawania - sama również jestem ciekawa, co piszczy w świecie blogowym, więc chętnie zajrzę do Was, jeśli macie swój "kawałek internetu" :D
Dzisiaj chciałam pokazać Wam moje nowe odkrycie: ciasteczka "Phrases" duńskiej firmy Jacobsens Bakery. Świetnie się prezentują, pachną jeszcze lepiej, ale szczerze mówiąc moją uwagę zwróciła i urzekła jednocześnie puszka, która jest opakowaniem tych pyszności. Idealna na drobiazgi, albo samodzielnie upieczone ciasteczka :) Yummy! Już nie mogę doczekać się popołudniowej herbatki w miłym towarzystwie! 
Na zdjęciu uchwycony jest również bilet ze środowego seansu w kinie. Razem z moim chłopakiem wybraliśmy się na film pt. "Focus", Polecam, całkiem przyjemnie się ogląda - w mojej skali ocen w swojej kategorii dostaje 8/10 punktów. 

A czy Wy też jesteście takimi ciasteczkowymi potworkami? :)
Pozdrawiam ! 


Cena ciasteczek to zaledwie 5,99 zł (sklep NETTO) ! :)
(Można zakupić je w internecie, ale z tego, co widziałam kosztują 3 euro :/ )

niedziela, 9 czerwca 2013

Odświeżanie/przemiana telefonu :>

Początkowo moim założeniem było ukazywanie, na tym blogu, pomysłów na odnawianie różnych rzeczy  lub przerabianie ich na coś całkiem nowego. I postanowienia tego pragnę się trzymać, dlatego kolejny post z tej serii :)
Dzisiaj chcę pokazać Wam, jak odświeżyłam swój telefon, a dokładniej - tylną część obudowy, która była już nieco przytarta.
Początkowo wyglądała ona tak: 
Po przetarciu obudowy zmywaczem do paznokci (aby farba lepiej się trzymała), pomalowaniu jej (przed tymi czynnościami oczywiście zdjęłam tylną 'klapkę', a nie malowałam 'całego' telefonu ;p) i dodaniu naklejek, nowy telefon prezentuje się tak: 



I jak podoba się Wam telefon w nowej wersji? :)

niedziela, 2 czerwca 2013

Sleepy day

Dzisiejszy dzień był dla mnie senny, nie tylko ze względu na pogodę za oknem. W wyniku nieprzespanej nocy, związanej z wczorajszym grillem ze znajomymi, ucięłam sobie drzemkę po południu ;p. Nawiązując jeszcze do poprzedniego dnia, początkowo pogoda nam dopisywała, niestety później zerwał się wiatr, zaczął padać deszcz, a na dokładkę pojawiła się burza (by the way: uwielbiam obserwować burzę ;p), dlatego musieliśmy schować się do domu. Niemniej jednak, udana imprezka :).
Na zdjęciu moja kolacja, czyli sajgonki :).
Dobranoc! ;)

wtorek, 28 maja 2013

Deszczowo, ale pogodnie ;)

Siemka ;)
Dzisiaj prawie cały dzień spędziłam poza domem, mimo że pogoda nie dopisała i nieustannie padał deszcz. Miałam jednak kilka spraw do załatwienia, które nie mogły czekać.
Na obiad udałam się do MrCapone, a z menu wybrałam pizzę z kurczakiem, kukurydzą, porem i szparagami (miałam na nie ochotę po tym, jak zobaczyłam świeże w sklepie spożywczym ^^).
Na zdjęciu wczorajsze zakupy kosmetyczne z... Biedronki. :) Udałam się tam, ponieważ już wcześniej kupowałam w tym miejscu moją ulubioną mascarę z Eveline, jednak w toruńskich 'Biedrach' już żadnej nie było, a akurat byłam przejazdem w mniejszej miejscowości nieopodal. Niestety i tam nie znalazłam 'złotego Eveline'a' ze szczoteczką, której używam, ale w ręce wpadł mi tusz z Bell, który już wcześniej chciałam wypróbować. Kupiłam także róż, który się u mnie sprawdził, ponieważ moim zdaniem jest równie dobry jak te z wyższej półki (trwałość, wydajność). Jeszcze dodam tylko, że uważam, że warto kupować te kosmetyki w Biedronce, ponieważ zaoszczędzamy ok 35 % ceny drogeryjnej, a do tego te produkty są lepiej pakowane niż w Naturze, czy innych tego typu punktach. Spójrzcie na zdjęcie (mascara z nakrętką + oddzielnie pokazana szczoteczka - wszystko oczywiście było zapakowane, ale nie mogłam się powstrzymać i otworzyłam) ;p
Dobrej nocy :)

Powrót :)

Hej! :)
Bloga utworzyłam rok temu... jak ten czas szybko upływa...!
Po kilku postach tworzenie bloga stanęło w miejscu... nauka, osiemnastki (piękne czasy ^^), wakacje, no a później klasa maturalna... kumulacja wszystkich wydarzeń. Jednak teraz, kiedy matury są już za mną (jupiii!) postanowiłam do niego powrócić. Długie wakacje (całe cztery miesiące!) = mnóstwo pomysłów, a przede wszystkim ogrom czasu na ich realizację! Mam nadzieję, że komuś się spodobają moje 'ideas' i to, czym będę się z Wami dzielić, dzięki czemu zyskam jeszcze większą motywację do działania i tworzenia tego bloga :)
Witam Was i zapraszam do odwiedzania KlodittChocolate.blogspot.com :)

poniedziałek, 28 maja 2012

DIY. Przeróbka. Sukienka/bluzka

Jak już zapowiadałam będę przedstawiać moje pomysły na przerabianie ubrań i dodatków. W DIY jednym z najistotniejszych elementów jest to, by przy niskim nakładzie finansowym stworzyć coś kreatywnego, ciekawego, ładnego, a przede wszystkim PRAKTYCZNEGO. W moim przypadku pomysły najczęściej wpadają mi do głowy podczas zakupów i przy przeglądaniu czasopism modowych. Przedstawiona poniżej bluzka powstała z sukienki w wyniku kilku dokonanych przeze mnie poprawek. W zasadzie nie wiem, czy oryginał był tak naprawdę tuniką (mimo, że na paragonie widniał napis 'sukienka'), w każdym razie nie miałam pojęcia w jaki sposób można by ją nosić. Gdy ściągacz umieszczaliśmy na wysokości pasa czy bioder była ona za krótka, a powstały powyżej nadmiar materiału nie wyglądał dobrze. Gdy ściągacz znajdował się na lini ud, również nie wyglądało to ciekawie. Jednak góra, a zwłaszcza guziczki (jestem guzikowym maniakiem;p), spodobały mi się tak bardzo, że postanowiłam coś wymyślić. I tak oto odcięłam pas materiału o szerokości 10-14 cm, znajdujący się poniżej ściągacza. Uszyłam z niego paski, ponieważ nie przepadam za bluzkami i sukienkami bez ramiączek,  które ciągle się zsuwają i zmuszają do poprawiania. Niestety nie mam zdjęcia przedstawiającego pierwotnej wersji sukienki. Następnym razem postaram się udokumentować krok po kroku, jak dokonywałam zmian. Według początkowego zamysłu bluzkę zestawiłam z czarną spódniczką (o której krótko opowiem w kolejnym poście). Efekty:
 Niestety przycięłam dół zdjęcia, gdzie było widać ściągacz :(

Pomarańczową sukienkę/tunikę, którą przerobiłam zakupiłam w outlecie w VERO MODZIE za 9,9 zł.
A przeglądając 'Avanti' zobaczyłam sukienkę Calzedonii na lato 2012 i od razu skojarzyła mi się z moją bluzeczką;p
W głowie mam już wiele nowych pomysłów, np na plisowaną sukienkę, ale o tym nieco później:)
PS Chętnie dowiem się jak podobał się Wam mój pomysł!:)